Przez kolejne dwa dni przeszliśmy
wszystkie szlaki wychodzące z K. Dotarliśmy do osób, które w ostatnich dniach
wędrowały po górach. Niestety nikt nie przypomniał sobie, aby spotkał Jaśka.
Objechaliśmy tez wszystkie miejscowości
gdzie można zejść ze szczytów. Nawet po stronie słowackiej. Żadnego śladu.
Stawało się jasne, że Jaśko nie zszedł z gór.
Do akcji wkroczył GOPR.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz