sobota, 29 czerwca 2019

W naszej pamięci będziesz żyć wiecznie.


Opublikowano 8 grudnia 2017 | Przez ada30

Pogrzeb odbył się w następnym tygodniu. Mszę odprawiało dziesięciu kapłanów, służyło kilkudziesięciu mininistrantów i lektorów. Zamówiono wiele mszy świętych.
Na cmentarzu mowy pożegnalne wygłosili tato i kolega Jaśka. Kolega wspominał: „Jasko był szczery aż do bólu, miał wielkie poczucie humoru. Był mistrzem sarkazmu”.
Wieńce złożyli przyjaciele, koledzy, delegacje szkół i instytucji.  Przyjaciele napisali na szarfie: „Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci”



pożegnanie



Opublikowano 6 grudnia 2017 | Przez ada30
Po wypadku oddano nam kurtkę, buty syna, plecak. W plecaku woda, czapka (gdyby w górach wiało), kanapka, pieniądze (zapewne na powrót) i to co zawsze nosił: odblaski, parasol dokumenty.
Nie wiem dlaczego tego dnia Jaśko poszedł sam na szlak, ale wiem, że nie planował swojej śmierci.  Zdarzył się wypadek, niewiarygodny, ale wypadek.
Bóg wyprowadził go w góry, aby nam go zabrać. Widać było mu przeznaczone żyć tylko 17 lat.

Dzień siódmy – znalezienie.



Opublikowano 2 grudnia 2017 | Przez ada30
W piątek u stóp góry S. znaleziono ciało Jaśka. Leżało tam od kilku dni.
Przyczyna śmierci – upadek z wysokości.
W południe pojechaliśmy ostatni raz do K. Mąż znakiem krzyża pożegnał Jaśka od nas wszystkich. W domu pogrzebowym Z.  jego ciało czekało na pogrzeb.

poszukiwania



Opublikowano 1 grudnia 2017 | Przez ada30
Przez kolejne dwa dni przeszliśmy wszystkie szlaki wychodzące z K. Dotarliśmy do osób, które w ostatnich dniach wędrowały po górach. Niestety nikt nie przypomniał sobie, aby spotkał Jaśka.
Objechaliśmy tez wszystkie miejscowości gdzie można zejść ze szczytów. Nawet po stronie słowackiej. Żadnego śladu. Stawało się jasne, że Jaśko nie zszedł z gór.
Do akcji wkroczył GOPR.


Opublikowano 30 listopada 2017 | Przez ada30



Jesień była w tym roku piękna.
Nagie szczyty i złote lasy pociągały.

Dzień czwarty – poszukiwanie.



Opublikowano 29 listopada 2017 | Przez ada30
We wtorek stawiło się w K. kilkanaście osób. Ponieważ monitoring wskazywał, ze Jaśko poszedł w góry – ruszyliśmy na szlak. Przyjaciele, którzy zostali w domu obdzwaniali schroniska i pensjonaty. Cały czas wzywaliśmy też Bożej pomocy.
Niestety nie napotkaliśmy żadnego śladu.
Najgorszy był powrót do domu i niepewność – co robi teraz moje dziecko? Gdzie jest? I to najtrudniejsze pytanie: czy jeszcze żyje?

DZIEŃ TRZECI - przełom w poszukiwaniach.



Opublikowano 28 listopada 2017 | Przez ada30
W poniedziałek nikt nie poszedł do pracy, ani do szkoły. Kilkanaście osób  dzwoniło w różne miejsca, pytali, rozwieszali ogłoszenia. Została poinformowana prasa, telewizja i portale społecznościowe. Wieczorem doczekaliśmy się odzewu. Nieznajoma kobieta zadzwoniła z informacja, ze widziała chłopaka o wyglądzie Jaśka gdy wsiadał do busa w kierunku S.
Monitoring na dworcu autobusowym potwierdził to, a kierowca dopowiedział, że widziany chłopak wysiadł w K.
Wreszcie jakiś ślad. Jedziemy wszyscy do K.!